Zamierzam dzisiaj powtórzyć za innymi blogerami hasło, które teraz z racji zakończenia roku krąży w przestrzeni blogosfery z częstotliwością godną podziwu: WRESZCIE WAKACJE!!! Pozwoliłem sobie wszystko wytłuścić dla podkreślenia sytuacji i walnąć błąd interpunkcyjny (nigdy nie pisz trzech wykrzykników, to błąd - jakbym słyszał moją polonistkę, tonuj emocje - to już Łucja Pałys niektórym dobrze znana z doskonałej serii "Jeżycjada"). Jak już mamy upragnione wakacje, (do trzeciej klasy podstawówki wolałem chodzić do szkoły w lipcu i sierpniu, zdanie zmieniłem gdzieś koło klasy czwartej, a może pierwszej gimnazjum, pamięć krótka i zawodna, niestety) nie chcąc być gorszym od innych, zamieszczam stosik, który moim zdaniem jest największym w mojej karierze (ale słowo wymyśliłem!) blogowej.
Zdjęcie nr 1 (jakość okropna, wiem, robione telefonem komórkowym)
Zacznę od góry:
1. Harlan Coben "Nie mów nikomu" - z biblioteki. Po przeczytaniu "Najczarniejszego strachu" postanowiłem zapoznać się z twórczością tego autora.
2. Joanna Chmielewska "Upiorny legat" - z biblioteki, już przeczytane. Książka wywarła na mnie duże wrażenie: wciągająca, wartka, nieprzewidywalna.
3. Virginia Cleo Andrews "Kwiaty na poddaszu" - pożyczona. Jestem niezwykle ciekaw tej książki.
4. David Foenkinos "Delikatność" - własny zakup, przeczytane. Recenzję niedługo opublikuję, więc dużo mówił nie będę.
5. Andrzej Sapkowski "Krew elfów" - z biblioteki, przeczytane. Po przeczytaniu tej książki zacząłem żałować, że wcześniej nie odkryłem serii o wiedźminie Geralcie, bo powala ona na kolana.
6. Eric - Emmanuel Schmitt "Marzycielka z Ostendy" - dostałem jako nagrodę za pisanie artykułów do miejscowej gazety. Eric - Emmanuel Schmitt to mój ulubiony autor, a że miałem prawo wyboru, wybrałem właśnie jego.
7. Alex Kava "Kwiaty na poddaszu" - z biblioteki. Książki tej autorki mają same pozytywne opinie, więc wypożyczyłem z biblioteki.
8. Małgorzata Musierowicz "Na gwiazdkę" - dostałem na zakończenie roku szkolnego za częste spotkania z M. M. Już nie mogę się doczekać!
9. "Encyklopedia chemia" - też dostałem na zakończenie roku szkolnego. W tym roku przynajmniej trafili w moje zainteresowania i nie dostałem np. "Wesela" ani żadnego słownika terminów literackich.
10. "Tablice matematyczne" - to za pierwsze miejsce w konkursie na budowlę zbudowaną z brył. Chciałem się zamienić na książkę typowo do matury z zadaniami i teorią, ale moi koledzy byli dosyć oporni, więc pozostałem z "Tablicami matematycznymi".
Zdjęcie nr 2 (chyba trochę lepszej jakości)
Tradycyjnie zacznę od góry:
11. Yann Martel "Życie Pi" - pożyczone. Recenzję już opublikowałem, możecie przeczytać pod linkiem: KLIK.
12. Richard Paul Evans "Papierowe marzenia" - zakup własny. Już recenzowałem jedną książkę tego autora na moim blogu, strasznie ją skrytykowałem, po czym stwierdziłem, że trochę przesadziłem, ale to inna sprawa. Zobaczymy, co powiem po przeczytaniu tego tomiszcza.
13. David Ebershoff "Dziewczyna z portretu" - zakup własny, przeczytane. Mam trochę mieszane odczucia o tej książce.
14. Eric - Emmanuel Schmitt "Księga o Niewidzialnym" - zakup własny. Druga pozycja tego samego autora, mojego ulubionego autora. Kupiłem ją z racji tego, że są w niej dwa opowiadania, których jeszcze nie czytałem i są dwa które przeczytałem, ale zawsze można sobie je przypomnieć, bo wątpię, że coś z nich pamiętam, i jeszcze jedno niepublikowane podobno w Polsce.
15. Tad Willams "Miasto złocistego cienia" - Ta książka do mnie trafiła, bo miałem jeden tom "Insygniów śmierci" za dużo (dostałem na jakimś konkursie) i poszedłem do biblioteki. Pani bibliotekarka powiedziała, że mogę się wymienić, więc wziąłem tę pozycję, a co z tego będzie, to zobaczymy.
16. Daniel Reid "Najdłuższy tydzień" - zakup własny. Do zakupu skłoniła mnie promocja na stronie Znaku, zresztą nie była to jedyna książka zakupiona przeze mnie. Przeczytam i na pewno zrecenzuję.
17. Ann Patchett "Stan zdumienia" - zakup własny. Jak na razie czytam, a kiedy dokończę, to nie wiem, bo ta książka jest strasznie dłuuuuuuga.
To już chyba wszystko. Jak widzicie, dużo się tego zebrało, muszę się za to zabrać. Napisanie tego postu było niezwykłym maratonem. Najpierw nie mogłem zgrać zdjęć, potem Internet nie chciał mi działać i laptop ładować. Jakaś paranoja. Teraz to dopiero mogę sobie odetchnąć. No i życzę Wam, oczywiście, miłych wakacji, czytania i do zobaczenia niedługo, kiedy opublikuję kolejną recenzję.





