Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty

20 sierpnia 2013

Nadine Gordimer "Ludzie Julya"

Autor: Nadine Gardimer
Tytuł: "Ludzie Julya"
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Liczba stron: 206
Ocena: 1/6

W Soweto rozpoczynają się zamieszki, co powoduje wyjazd rodziny Smalesów (Bam, Maureen i trójka dzieci) do wioski swojego służącego - July'ego. Ta sytuacja kompletnie zmienia położenie rodziny Smalesów: życie w jakiejś wiosce w dżungli, gdzie o Internecie i prądzie nie mam mowy, łóżko z pchłami, wszędzie panoszące się kury i dzieci. Tak wygląda nowe życie bez hordy służących i w bezpiecznych czterech kątach ich domu. Dodatkowo July zaczyna się coraz bardziej panoszyć. Zabiera ich samochód bez pytania i to praktycznie o każdej porze dnia i nocy, Maureen odnajduje swoje rzeczy w wiosce, które prawdopodobnie July ukradł, a kradzież broni Bama jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Czy przeżyją życie w już nie tak bezpiecznym miejscu? Czy uda im się poskromić July'a? Przeczytajcie, a się przekonacie. Zresztą może lepiej nie, zaraz tłumaczę dlaczego.
Na blogu Edyty chyba wyczytałem, że książka jest albo tak dobra, albo tak zła, że trudno jest cokolwiek o niej powiedzieć. Tak było w przypadku tej książki. Jedyne, co nasuwa mi się na myśl o tej książce to: NUDA!!! Tak, wielkimi literami i z trzema wykrzyknikami. Akcja coraz bardziej się dłuży i z "znakomitego, trzymającego w napięciu studium psychologicznego" robi się najgorszy bubel, jaki czytałem w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Kompletnie nie byłem przekonany do tej powieści od początku czytania i do końca zdania nie zmieniłem. Zdecydowałem się na tę pozycję z tego względu, że na okładce napisano, że autorka to laureatka Nagrody Nobla. Nic bardziej mylnego - czułem się coraz bardziej zawiedziony tą laureatką Nagrody Nobla i jej powieścią. Jedyny pozytyw, to to, że czytelnik może lepiej poznać życie afrykańskiej wioski. I tyle.

Serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu M:)


To prawie wszystko. Zapraszam do dalszej części posta. :)
***


Zostałem ostatnio nominowany do trzech zabaw blogowych i mam zamiar właśnie w tym poście odpowiedzieć na Wasze pytania. :) Pierwsza zabawa to "The Versatile Blogger", zostałem nominowany przez Martynę, za co serdecznie dziękuję! Oto zasady:
1. Podziękuj nominującemu blogerowi.
2. Pokaż u siebie nagrodę The Versatile Blogger u siebie.
3. Ujawnij 7 faktów o sobie.
4. Nominuj 15 blogów, które zasługują na tę nagrodę.
5. Poinformuj autorów blogów o nominacji.

Zatem (fanfary proszę:)):

1. Noszę okulary i to od niedawna. Jakoś tak wyszło, że higienistka robiła badanie trzecioklasistom do szkoły i wyszło, że muszę udać się do okulisty. I tak to się stało, że zacząłem nosić okulary. Powiększenie może nie jest zabójcze, bo na lewym oku -0,5 D, a na prawym w ogóle. :)

2. Nie cierpię wszystkich programów w stylu "Ukryta prawda". Ci aktorzy nie umieją grać przekonywująco, ciągle drą się na siebie (też nieumiejętnie) i wychodzi z tego jakaś jedna wielka kicha. Nie polecam - wręcz trzymajcie się od tego z daleka.

3. Nie cierpię sprzątania pokoju. Czasami zaczynam się zastanawiać, czy życie to nieustanne sprzątanie, bo moja mama praktycznie ciągle twierdzi, że mam bałagan (ja nazywam to artystycznym nieładem). Akurat teraz wszystko lśni, ale czasami trudno się przedrzeć do łóżka przez sterty papierów, książek, podręczników...

4. Nie jestem rozentuzjowany na widok wszystkich psów, kotów, które albo biegają luzem, albo są przytroczone do jakiegoś słupa lub płotu i pachną nie za ciekawie. A już o głaskaniu mowy nie ma. :)

5. Nie cierpię sitcomów i wierszy. Jak widzę taki serial, w którym nie dość, że aktorzy grają strasznie idiotycznie, to jeszcze śmiechy w tle - to mnie doprowadza to do szału. A wiersze - może już gdzieś mówiłem - są dla mnie udręką. Nie dość, że gnębią mnie nimi na każdym możliwym teście, to jeszcze jak widzę niektóre twory, w którym poetka zawarła w czterech wersach, że ona kocha, ale ją to boli, bo się rozstali, po prostu krew mnie zalewa. A sprzeczności z kluczem, bo ja myślę tak, egzaminator jeszcze inaczej, a w kluczu jest jeszcze inaczej, to jest już kompletna paranoja.

6. Myślę, że nie mam problemu z poznawaniem nowych ludzi. Większym problemem jest wydobycie imienia od delikwenta (zwłaszcza gdy delikwent nie za bardzo kwapi się, żeby sam to zrobić). Jakiś czas temu jeździłem na różne konkursy i rozmawiałem z różnymi ludźmi, ale byli oni stale anonimowi... Zresztą, wszystko się okaże w nowym roku szkolnym, bo idę do nowej szkoły.

7. Jeśli coś zepsuć, zniszczyć, wyrzucić, zmiażdżyć, wysypać - możecie do mnie pisać w dzień i w nocy. Po prostu mam takie szczęście, że takie rzeczy mi się dzieją. Jeśli chodzi o szukanie czegokolwiek, to już nie moja działka (jak czegoś szukam, to praktycznie cała okolica wie, że czegoś szukam...).
***
Druga zabawa - Avenix mnie nominował do "Cośtam Cośtam Ełord". Bardzo dziękuję - krótki wstęp na początek:
Cośtam cośtam Ełord – akcja, która ma na celu irytowanie innych blogerów oraz wymuszanie odpowiedzi na zeschizowane (co to znaczy?) pytania rodem z umysłów najbardziej walniętych bibliofilów i czytaczy. W przeciwieństwie do innych akcji nie chodzi o to, by pokazać co lubimy czytać i jakiego koloru skarpety nosimy we wtorki, lecz by zmusić Wasze odrealnione czerepy do odrobiny bezsensownego, umysłowego aerobiku.

Zasady:
a) Podziękować osobie, która nas nominowała, za to, że zajmuje nam czas kolejną bezsensowną akcją, używając przy tym co najmniej jednego, niewybrednego epitetu względem owej osoby.
b) Odpowiedzieć na trzy pytania, które wyżej wymieniona persona odważyła się nam zadać umieszczając tam przynajmniej jedno ‘’coś’’.
c) Wstawić to pomarańczowe, emanujące artyzmem najwyższej jakości, cudo.
d) Zadać trzy pytania spełniające następujące warunki:
 - dziwne (to znaczy takie, które będzie wymuszało na odpowiadającym chociaż kilku gram kreatywności i które będzie choć odrobinę oryginalne)
- w temacie około - książkowym.
Po czym obarczyć pytaniami pięciu bloggerów, którzy naszym zdaniem zupełnie nie mają ochoty na nasze pytania odpowiadać.

1. Będąc w lesie atakuje cię wilkołak i wampir. Dają ci wybór. Albo szybka śmierć przez zagryzienie, albo bolesna i długa męka, gdy wampirzy jad będzie przenikał twe ciało - ale jednocześnie nadzieja życia wiecznego jako drapieżnik wyższy od człowieka. Co wybierasz?
Wybieram krótką śmierć, a co tam gad się będzie nade mną roztkliwiał. :) Zresztą chyba wolałbym mieć to szybko za sobą.

2. Za dwa lata na światowe rynki wychodzi bestseller pisany w formie pamiętnika, po który sięgasz od razu. Okazuje się, że jest to co do słowa historia twojego ukochanego/ukochanej, począwszy od dwóch lat wstecz (2013) aż do momentu w którym popełnia samobójstwo. Patrzysz na datę ostatniego wpisu w lekturze - w realnym świecie do tej daty został tydzień, zaś twój partner/partnerka ostatnio nie odzywa się. Co robisz?
Biegnę do niej i wbijam jej nóż pod mostek (przećwiczonym ruchem jak to było w "Cieniach nocy). Przynajmniej jej rodzina będzie wiedziała, że zabiłem ją, żeby sama się nie zabiła.:-) Ok, przesadziłem. No to może biegnę do niej, pakuję do autobusu, przywiązuję do krzesła i karmię codziennie kaszką i zimnym mlekiem (fuj!). Wybierajcie. :)

3. Weź chłopaka z książki, którą ostatnio skończyłeś, oraz twoją ulubioną żeńską bohaterkę - sparuj ich ze sobą, napisz pokrótce jak wyglądałby ich związek i jakiego charakteru byłoby ich dziecko.
Pozwolę sobie zmienić trochę pytanie, bo ostatnia książka, którą czytałem, to kompletne dno i szczerze trudno byłoby mi cokolwiek wymyślić. Za to będzie Luke z "Papierowych marzeń", które niedawno czytałem, i Ida Pałys. Ida Pałys to wulkan energii, więc ich dziecko byłoby energiczne, zaradne, zarabiające pieniądze na każdym kroku. A ich związek? Ida na pewno dominowałaby. Luke byłby pantoflarzem, wykonującym wszystkie jej polecenia, często by się kłócili i byłoby ciekawie.
***
I na końcu Dracula z "Liebster Award". Bardzo dziękuję za nominację i zasady:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania (pozwoliłem sobie to skreślić, bo ja nie narzekam na brak obserwatorów). Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.

1. Jakiego gatunku najbardziej lubisz czytać książki?
Najbardziej lubię obyczajówki, młodzieżówki, romanse.

2. Czytasz książkę a potem oglądasz film czy na odwrót? 
Rzadko oglądam filmy na podstawie książek - od tego zacznijmy. "Igrzyska śmierci" przeczytałem, a potem obejrzałem, i wyszedłem z kina strasznie znudzony. Natomiast "Poradnik pozytywnego myślenia" - cieszę się, że przeczytałem przed obejrzeniem filmu, bo film to całkiem inna historia niż książka. :)

3. Co skłoniło Cię do założenia bloga? 
Tak dokładnie to nie wiem. Tak jakoś wyszło, chyba.

4. Czym najczęściej zaznaczasz miejsce, w którym skończyłeś czytać?
Jakaś przypadkowa kartka, zaginam grzbiet, bardzo rzadko używam  zakładek.

5. Czy starasz się jeszcze gdzieś wypromować bloga? (Instagram, twitter, bloglovin')
Założyłem konto na Bloglovini'ie, ale nie używam go w ogóle, a konta na facebooku też nie zamierzam zakładać.

6. Czytasz więcej polskich czy zagranicznych autorów? 
Chyba więcej zagranicznych.

7. Jakiego wydawnictwa najbardziej lubisz czytać książki? 
Znak, bo to wydawnictwo ma tyle doskonałych książek, że szkoda gadać: Giffin, "Jutro", Evans, Schmitt, a także Świat Książki ma super książki.

8. Lubisz czytać opowiadania? A może sam/sama coś piszesz? 
Jak są dobre i dobrze mi się je czyta, to czemu nie. Nie, nic nie piszę.

9. Czy masz fanpage swojego bloga na facebooku?
Nie mam (patrz: p. 5.).

10 Wolisz bardziej kawę czy herbatę? A może popijasz Yerba Mate? 
Herbatę wolę i to najprostszego "Liptona". Kawę może docenię w czasach studenckich, ale teraz nie smakuje mi kompletnie.

11. Co ostatnio przeczytałeś? 
"Ludzie Julya".